Gościnnie PANI ZUZIA: 10 pomysłów na zabawę w szpitalu

(To jeszcze ja, Róża. Poprosiłam Panią Zuzię, czyli Zuzannę Jastrzębską-Krajewską o poddanie nam pomysłów na urozmaicenie tego czasu, gdy maluch musi spędzić jakiś czas na szpitalnym oddziale. Napisałam do niej, bo niestety dla niektórych dzieci te dni to tylko telefon komórkowy. Ja to rozumiem. Sama uwielbiam mój telefon i przeglądanie insta w wolnych chwilach :). A rodzic często pada z nerwów i niewyspania, chce mieć chwilę spokoju. Ale tutaj mamy dla Was propozycje, co można robić jeszcze innego i co można robić wspólnie. Bo puszczenie dziecku bajki na telefonie nie jest wspólnym spędzaniem czasu. Sama sobie muszę to często przypominać i pilnować się, żeby wracać z cyberświata do realu i do dzieci. Dzięki, Zuzia, że też mnie o tym przypominasz swoimi wpisami 🙂 Okej, kończę gadanie. Niżej już tylko Pani Zuzia).

PANI ZUZIA (Zuzanna Jastrzębska-Krajewska)

Czy w szpitalu dziecko musi się nudzić? Oto 10 pomysłów na zabawę małego pacjenta!

Dłuższy pobyt w szpitalu to żadna frajda. Tym bardziej jeśli dotyczy on dziecka. Niestety, czasem takie sytuacje są nieuniknione. Jednak, co zrobić, żeby choć trochę umilić dziecku pobyt w szpitalnych murach? Co zrobić, żeby nie nudziło się całymi dniami i oderwać go od smartfona?

Autor: Zuzanna Jastrzębska-Krajewska

@pani__zuzia

Jakiś czas temu napisała do mnie Róża Hajkuś, znana jako @roza_lekarzdladzieci z pomysłem na taki post… Stwierdziłam, że to świetny temat. W sumie nawet się dziwię, że nie wyszła jeszcze jakaś książka z zabawami dla dzieci, które z jakichś powodów muszą przebywać w szpitalu, czy to kilka dni… czy długie miesiące.

Ktoś mógłby pomyśleć: co to za filozofia napisać pomysły na zabawę dla dzieci. Jednak trzeba pamiętać, że zabawy w szpitalu muszą spełniać pewne kryteria: nie mogą być głośne, nie mogą wymagać wielkiej przestrzeni, nie mogą wymagać bardzo wielu przedmiotów. Więc ich repertuar wcale nie jest tak szeroki…

Oczywiście, pomysły to pomysły. Różnie pewnie będzie z ich realizacją, ale pamiętajcie, żeby polegać też na swojej wyobraźni i wymyślać swoje propozycje.

Przedstawiam 10 pomysłów na zapełnienie czasu małym pacjentom:

  1. „Zgadnij, co wybrałem”

To wcale nie jest taka zwykła zabawa w zgadywanki. To zabawa, w której bardzo trzeba poruszyć głową. Po pierwsze dlatego, żeby umieć opisać cechy przedmiotu, umieć je zapamiętać, a po drugie dlatego, że trzeba odpowiednio sformułować pytanie.

Proponuję do tej zabawy przygotować: kolorowe kartoniki, symbole ze strzałkami – mała strzałka=mały przedmiot, duża strzałka=duży przedmiot, schematyczne rysunki z przedmiotami o które pytamy, np. Schematycznie narysowane klocki lub guziki.

Naprzemiennie dorosły i dziecko bawią się tak:

  • Zamknij oczy. Schowam jeden klocek.
  • wybrałem, możesz otworzyć oczy i zadawać mi pytania.

Dziecko musi zapytać o cechy – najpierw o to, czy klocek jest czerwony/zielony/żółty itd. Kiedy dziecko odgadnie kolor, zabiera kartonik określający barwę.

Teraz dziecko pyta o wielkość. Kiedy odgadnie – bierze kartonik.

Następnie pyta o cechę związaną z kształtem – czy ma kwadratowe ściany? Czy ma trójkątną ścianę? itd. kiedy dziecko odgadnie ostatnią cechę – bierze odpowiedni kartonik i stwierdza:

  • Schowałeś klocek który jest żółty, mały i ma kwadratowe ściany.

Teraz zamiana ról, dziecko chowa klocek – Ty zgadujesz, co to za klocek.

Gwarantuję, że ta zabawa nudzi się dopiero po którymś powtórzeniu i można do niej wracać.

2. „Dokończ historyjkę”

Do tej zabawy potrzebne są kartoniki, które zrobicie sami. Wystarczy wyciąć z gazetki dla dzieci postacie, drzewka, chmurki, słonko, przedmioty codziennego użytku, domek, owoce, warzywa i przykleić na małe karteczki.

Dorosły wybiera postać i mówi: będę opowiadać Ci bajkę, a Ty masz za zadanie czasami dokończyć zdanie. Pokażę Ci obrazki, które możesz do tego wykorzystać.

Dorosły zaczyna np. tak:

  • dawno, dawno temu mała Kasia wyszła na spacer (bierze obrazek z dziewczynką) wyszła po zakupy. Wzięła ze sobą koszyczek (obrazek z koszyczkiem dołączamy do dziewczynki) i ruszyła w stronę sklepu. Po drodze spotkała…. (teraz dziecko ma powiedzieć kogo i wybrać obrazek – dołożyć do tych wybranych przez Ciebie)… i tak powstaje Wam cała historyjka.

Dzieci uwielbiają same tworzyć opowieści, dlatego z pewnością będą pochłonięte wymyślaniem swojej historyjki. Można potem poprosić, żeby na podstawie historyjki narysowały komiks.

Jeśli bardzo nie chce się Wam tworzyć kartoników, kupcie kostki do tworzenia opowieści. Wyglądają, jak zwykle kostki do gry, tyle tylko, że na ścianach mają obrazki, które zamienia się w opowieści.

3. Kostki do gry – ile to jest?

Czasami przez pobyt w szpitalu dzieci nie mogą uczestniczyć w codziennych zajęciach z edukacji matematycznej, czy to w przedszkolu, czy to w szkole. Warto więc zadbać o umysł i dostarczyć dzieciom doświadczeń związanych z liczeniem. Wystarczą do tego zwykłe kostki do gry i pudełko, w którym może nimi rzucać, żeby nie rozleciały się po całej sali.

Przebieg zabawy: Jeśli dziecko jest w wieku przedszkolnym – wystarczą dwie, maksymalnie trzy kostki do ustalania wyników dodawania i odejmowania. Jeśli natomiast jest uczniem – polecam więcej kostek i rozszerzenie zakresu działań również o mnożenie. Warto też zakupić kości do gry wielościenne, wówczas dziecko będzie mogło ćwiczyć matematykę na swoim poziomie, ustalając duże wyniki. A te kości przydadzą się również po szpitalnym leczeniu – gwarantuję!

4. Gra w „Piotrusia”

Nie wiem, czy pamiętacie ze swojego dzieciństwa karty do gry w Piotrusia? To bardzo prosty sposób na zapełnienie nudy. Talia takich kart zawiera obrazki, najczęściej w talii są karty, które do siebie pasują – np. Kura i kogut = para, jest też jedna karta, która nie pasuje do niczego – PIOTRUŚ. Karty wyciąga się z wachlarza przeciwnika. Cała frajda polega na tym, żeby zbierać pary, ale na koniec nie zostać z Piotrusiem. Polecam Wam zakupić tą taniutką grę. Emocje gwarantowane!

5. „Znajdź słowo na literę”

Ta zabawa jest odpowiednia dla starszych przedszkolaków lub uczniów, bo trzeba już znać litery. Pamiętacie ją na pewno. Moja mama bawiła się ze mną właśnie tak, jak czekała nas dłuższa podróż. W czasach, kiedy byłam dzieckiem, nie można było włączyć bajki na smartfonie, a dzieci, jak to dzieci… musiały mieć zajęcie.

Zabawa polega na tym, żeby powiedzieć słowo na literę, na którą skończyło się poprzednie słowo.

Np. Dorosły mówi: „ucho”. Dziecko szuka wyrazu na literę „o” – np. Osa, teraz dorosły szuka wyrazu na literę „a”… cały sęk w tym, że słowa nie mogą się powtarzać. Wyjątek pewnie będzie stanowić słowo „yeti”!

Ach, jest jedna wada tej zabawy – ona się nigdy nie kończy!

6. Dyktando rysunkowe

To świetna zabawa, która ćwiczy orientację na kartce papieru. Bardzo przydatne w edukacji szkolnej. Potrzebna jest kartka w kratkę. Lepiej, gdyby kratka była duża, nie taka standardowa z zeszytu, można znaleźć szablony w internecie.

Dziecko powinno mieć na lewej ręce napisane L. Jeśli to możliwe i aparatura nie jest przyczepiona do lewej ręki, można też założyć frotkę – taką zwykłą, do włosów na lewą rękę, żeby dziecko było pewne stron: prawa i lewa.

Na kartce musi być czerwoną kropką zaznaczony początek.

Dorosły mówi: zaczynamy od kropki, ja będę mówić, ile kratek i w jakim kierunku. Start: dwie kratki w prawo, jedna kratka w dół, dwie kratki w prawo, trzy kratki w górę… itd. Tak, żeby finalnie powstał jakiś szlaczek albo rysunek.

7. „Co to za przedmiot?”

Do tej zabawy potrzebny jest woreczek, przez który nie można podejrzeć zawartości oraz kilka przedmiotów, które dziecko dobrze zna: mała piłeczka, ludzik lego, jabłko, banan, kredka, itd.

Dorosły wkłada jeden przedmiot do woreczka i prosi, żeby dziecko odgadło, co to jest, bez podglądania.

8. Gra w statki lub kółko i krzyżyk

W zależności od tego, w jakim wieku jest Wasze dziecko, warto pamiętać o najprostszych formach spędzania wolnego czasu. Nigdy nie przeterminują się gry typu „kółko i krzyżyk” dla młodszych oraz „statki” dla starszych. Ponadto, nie potrzebujecie do tych zabaw żadnych specjalnych przedmiotów: wystarczą kartki i długopis, a w szpitalu to ogromna zaleta!

9. „Tangram”

Tradycyjna chińska układanka, a jednocześnie świetna łamigłówka dla starszych przedszkolaków i uczniów. Składa się z siedmiu elementów. Daje możliwość układania tysięcy wzorów wg załączonych plansz lub z wyobraźni. Wcale nie trzeba jej kupować. Wystaczy wpisać w google: „jak zrobić tangram matematyczny?”. Wysokoczy Wam gotowa wzór, który można wydrukować. Proponuję jednak nakleić kształty na grubą tekturę, żeby przybrały formę „klocków”. Pomysły na układanie również znajdziecie w internecie. To nie lada wyzwanie również dla dorosłych, dlatego umysł pracuje pełną parą! I o to chodzi!

10. „Ułóż obrazek – czyli domowe puzzle”

W zależności od wieku przecinacie obrazek na odpowiednią ilość (i wielkość) kawałków. Lepiej jeśli obrazek podklejony jest na grubszym papierze. Warto przygotować kilka takich układanek o różnym stopniu trudności.

Jako dodatkową atrakcję polecam, żeby obrazek po ułożeniu i przyklejeniu, będzie można pokolorować. Poza tym – jedno zadanie, wiele korzyści dla rozwoju. Układanie puzzli to wysiłek dla głowy, ćwiczenie przestrzennego widzenia. Kolorowanie to ćwiczenie motoryki małej.

Warto też na dłuższy pobyt w szpitalu zabrać kredki, kartki, kolorowanki, wycinanki, plastelinę i najprostsze zabawki typu: małe ludziki, zgadywanki, podróżne gry. Ale o tym na pewno wiecie!

Te przykłady zabaw są wyłącznie inspiracją i pomysłami na spędzanie wielu godzin w szpitalnej sali. Oczywiście, nie każde dziecko będzie mogło wykonać wszystkie zadania ze względu na specyfikę swojego stanu zdrowia. Warto jest jednak dołożyć starań, żeby urozmaicić dziecku leżenie w szpitalu. Może to nie pomoże jakoś szczególnie w procesie dochodzenia do zdrowia, ale też w nim nie zaszkodzi. Nuda to przecież jedna  z najgorszych rzeczy, szczególnie, kiedy jest się dzieckiem… więc do dzieła dorośli!