Wakacyjne tematy: APTECZKA NA WYJAZD Z DZIECKIEM

APTECZKA NA WYJAZD Z DZIECKIEM

 

Leki stałe.

UWAGA! Jeśli Twoje dziecko leczy się na coś na stałe – np. cukrzycę, padaczkę, astmę – to przede wszystkim nie wolno Ci zapomnieć zabrać leków przyjmowanych na stałe.

Albo miało w przeszłości coś, co może nawrócić – np. przebyło poważną reakcję alergiczną – nie zapomnij o lekach „na czarną godzinę”, zaleconych przez lekarza (w przypadku anafilaksji będzie to adrenalina, którą taki delikwent powinien nosić przy sobie zawsze, nie tylko na wyjeździe). Przypuszczam, że niepotrzebnie o tym mówię, bo pewnie pamiętasz, ale w ferworze pakowania przed wyjazdem różne rzeczy mogą umknąć :).

PS. To samo się tyczy maluchów jedzących mleko modyfikowane (zwłaszcza takie na receptę). Nie zapomnij swojego mleka!

A jeśli Ty miewasz jakieś dolegliwości (np. migreny z niewyspania, witaj w klubie) to zabierz również leki na swoje objawy! Żebyś zamiast fajnych wczasów nie wściekał się na wszystkich dookoła ;).

 

I jeszcze jedna ważna rzecz według mnie: Na wyjazd zabierasz leki SPRAWDZONE, które Twoje dziecko już brało. Bo zdarzają się alergie na dodatki do konkretnych preparatów! (Niby lek ten sam, a np. alergia wystąpi na dodatek smakowy). Nie testujemy nowych leków na wyjeździe!

A teraz o innych rzeczach, które się mogą przydać:

WERSJA LAJTOWA

Przede wszystkim dla tych, którzy wyjeżdżają w inne miejsce Polski, bo tu apteki są łatwo dostępne. Więc zabezpieczasz się tylko na wypadki, gdy trzeba działać teraz, np. zranienie, pobudka w nocy z bólem/gorączką, dziecko nie może spać, bo swędzą go ugryzienia owadów itp. Ja takiej używam

1. Leki przeciwgorączkowe:

– paracetamol

– ibuprofen

Nie jestem fanką połączonej wersji paracetamolu z ibuprofenem. Bo jeśli dziecko lek zwymiotuje, to pozostają chłodne kąpiele i okłady :-p.

Moim zdaniem zawsze warto mieć w apteczce oba te leki! (W przypadku maluszków najlepiej w formie syropu i czopków, bo w zależności od wymiotów/biegunki będzie łatwiej podać lek w jednej lub drugiej formie).

2. Probiotyk.

W każdej aptece jest co najmniej kilkadziesiąt preparatów. Moim zdaniem zawsze wybrać coś, co jest lekiem, a nie suplementem diety – dlatego, że leki podlegają bardziej rygorystycznej kontroli.

Wg aktualnej wiedzy najlepsze szczepy to: LGG, S. boulardi i L. reuteri.

Najlepiej moim zdaniem probiotyk zacząć przyjmować kilka dni przed wyjazdem i kontynuować przez cały wyjazd (zwłaszcza ważne, gdy jedziemy do miejsc o innym klimacie, np. krajów tropikalnych).

3. Leki na pogryzienia/ukąszenia owadów.

  • maść do stosowania miejscowego (np. Fenistil, maść z hydrokortyzonem)
  • lek antyhistaminowy w syropie (pamiętaj, że do samolotu można wnieść płyny o określonej objętości – zwróć na to uwagę, wybierając wielkość opakowania syropu); jeżeli dzieciaki są duże można kupić te leki w formie tabletek

Więcej na temat ugryzień owadów znajdziesz TUTAJ (komary) i TUTAJ (pszczoły).

4. Sól fizjologiczna.

W tych małych ampułkach. Przydaje się zwłaszcza, jak coś wpadnie do oka. Można nią też zakraplać nosek, przepłukiwać małe rany.

5. Rzeczy na wypadek zranienia.

  • Octenisept/woda utleniona do psikania miejsca zranienia,
  • gaziki sterylne,
  • bandaż,
  • plastry.

Jest jeszcze jedna fajna rzecz, którą lubię i na szczęście musiałam użyć tylko raz na sobie:

  • stripy.

To są takie cienkie paski do sklejania rany, których w mniej poważnych sytuacjach można użyć zamiast szwów.

I tutaj uwaga: nie zachęcam Cię do tego, żebyś ze swoim zranionym dzieckiem nie szukał pomocy lekarza. Ale jeśli zranienie nie jest głębokie i nie jest w miejscu, gdzie boisz się ewentualnych brzydkich blizn to stripy są super. Ja je kupiłam przy okazji jakichś internetowych zakupów z Allegro za ok. 1,5 zł. Miałam okazję ich użyć, gdy przecięłam opuszczę palca przy okazji krojenia pomidora czy czegoś równie skomplikowanego do krojenia :–p. Momentalnie zatamowały dość obfity krwotok (tylko z uwagi na lokalizację – częste mycie rąk – potem łatwo odpadały, więc dobrze je przykryć np. gazikiem). W każdym razie przy mniej poważnych, ale krwawiących skaleczeniach można używać.

6. WYJAZD W CIEPŁE MIEJSCE ––> krem z filtrem przeciw opalaniu, ewentualnie również jakaś pianka łagodząca na poparzenia słoneczne

7. NIEMOWLAK ––> sprzęt do odciągania kataru, coś do psikania do noska (woda morska, krople do nosa z lekiem albo ziołowym składem). I jeśli je konkretne mleko modyfikowane, również o nim nie zapomnij!

 

WERSJA ROZSZERZONA

Zwłaszcza dla jadących do miejsc, gdzie może być utrudniony dostęp do apteki (bo np. nie masz na miejscu środka transportu) albo za granicę, gdzie w aptekach znajdziemy inne rzeczy, niż u nas albo z powodu różnic językowych możesz mieć problem z dogadaniem się z farmaceutą.

WSZYSTKO CO W WERSJI LAJT + poniższe:

Objawowe leki na przeziębienie.

Czyli: lek przeciwbólowy w psikaczu do jamy ustnej, tabletki przeciwbólowe do ssania, krople do nosa, syrop/tabletki wykrztuśne, tabletki z pseudoefedryną (czyli większość ze słowem „Zatoki” w nazwie) itp.

Leki na biegunkę albo wymioty.

Podstawowe leczenie biegunki do nawadnianie i podaż elektrolitów. Więc elektrolity warto mieć. A jeżeli Twoje dziecko nie chce ich wypić, to można się ratować rozcieńczonym stuprocentowym sokiem. Na biegunkę można stosować również np. taninian żelatyny (który „wiążę kupę” – czujecie, o co chodzi, prawda? ;)) albo racekadotryl (to jest w oficjalnych zaleceniach i to już lek na receptę).

Na wymioty można stosować leki ziołowe (bez recepty) albo ondansetron (na receptę).

Probiotyk też się przyda, ale o nim już mówiłam w wersji lajt ;).

Jeżeli nie masz żadnych leków, a Twoje dziecko dostaje biegunki/wymiotów, podstawą jest nawadnianie. Nawet porcjami po kilka mililitrów płynu. Po wymiotach odczekujemy co najmniej 30 min przed kolejną próbą podawania płynu (żeby nie wywołać od nowa wymiotów).

Więcej o ocenie odwodnionego dziecka TUTAJ.

Sterydy?

Zastanawiałam się jeszcze nad obecnością STERYDÓW doustnych  albo w nebulizacji w takiej apteczce. Bo sterydy to super lek, doustne świetnie działają na ostre alergiczne pokrzywki, a w nebulizacji np. na zapalenie krtani (doustne zresztą też działają na zap. krtani). Ale do leków w nebulizacji potrzeba nebulizatora :-p, a ze sterydami doustnymi trzeba uważać, żeby nie przegiąć z dawką (bo jak bierzesz zbyt dużą dawkę i za szybko odstawisz, to może być problem, bo organizm nie załapie, że już musi sam z powrotem sterydy produkować).

Dlatego jeśli bierzesz nebulizator, to owszem, możesz zabrać na wyprawę BUDEZONID w ampułkach. Z inhalacją nie przesadzisz, bo większość i tak idzie w świat, więc nawet przy dużych dawkach nic złego się nie stanie. ALE znam jeden przypadek, gdy dziecko dostało bardzo silnej reakcji alergicznej po inhalacji z budezonidu, wylądowało na intensywnej terapii. Alergia na steryd – wydaje się niemożliwe, bo sterydami leczymy alergię! Była to prawdopodobnie alergia na jakiś dodatek w konkretnym preparacie, ale sprawa jest w trakcie wyjaśniania. W każdym razie warto zabrać preparat, który dziecko już brało.

Sterydy doustne – wydaje mi się jednak ryzykowne przyjmować je bez konsultacji z lekarzem.

WERSJA HARDKOROWA

Wszystko co powyżej +

Adrenalina. 

Jest konieczna, jeżeli w przeszłości Ty/Twoje dziecko zaprezentowało poważną reakcję alergiczną! A co, jeśli dotychczas się nic takiego nie wydarzyło?

Adrenalina to lek na receptę, ale receptę na ampułkostrzykawkę na 100% lekarz może wypisać również bez poważnej reakcji anafilaktycznej w przeszłości (oczywiście jest to do decyzji każdego konkretnego lekarza). Wiem, że niektórzy zabierają adrenalinę, gdy jadą do krajów tropikalnych (chyba głównie z powodu zupełnie innego jedzenia, niż u nas).

Jeżeli masz na to fundusze, a cel Twojej wyprawy to miejsce, gdzie pomoc może nie być dostępna od razu albo ze względu na różnice językowe/kulturowe może być problem z jej szybkim wezwaniem, to adrenalina nie jest głupim pomysłem.

O rodzajach adrenaliny do samodzielnego podawania, ich cenie i ile czasu można je trzymać poza lodówką, pisałam TUTAJ.

 


A gdzie ANTYBIOTYK?

Nie w wyjazdowej apteczce :-p. Antybiotyki to naprawdę nie są leki do stosowania na własną rękę przez niemedycznych rodziców. Dlaczego?

Powód 1:

Dziecko, które wymaga antybiotyku = DZIECKO Z POWAŻNĄ INFEKCJĄ BAKTERYJNĄ = DZIECKO, KTÓRE POWINIEN ZOBACZYĆ LEKARZ (który wypisze antybiotyk, jeśli będzie potrzebny)

DZIECKO BEZ POWAŻNEJ INFEKCJI BAKTERYJNEJ = DZIECKO, KTÓRE NIE WYMAGA ANTYBIOTYKU

 

I przypomnę po raz kolejny, bo to super ważne: antybiotyki działają wyłącznie na bakterie. Na wirusy nie działają wcale.

Znakomita większość zapaleń gardła (>90%) to infekcje WIRUSOWE. Które nie wymagają antybiotyków.

Znakomita większość katarów i kaszlów to infekcje WIRUSOWE. Które nie wymagają antybiotyków. A jeśli przyczyną jest alergia? Zgadnij co? ALERGIE tym bardziej nie wymagają antybiotyków.

Powód 2:

Nie ma jednego antybiotyku, który działa na wszystko. (Okej, są takie, które działają na prawie wszystko, ale to już są antybiotyki bardzo „mocne”, zwykle leki drugiego–trzeciego rzutu, zarezerwowane dla bardzo poważnych stanów. Tych tym bardziej nie powinieneś stosować na własną rękę bez zbadania dziecka przez lekarza!).

Te wszystkie prośby w stylu: „Pani doktor, jadę na wczasy, potrzebuję tego antybiotyku na 2–3 dni” to BZDURA! Na różne rzeczy stosujemy różne antybiotyki!

Poza tym antybiotyki naprawdę rzadko są potrzebne! (A gdy są potrzebne, to patrz Powód 1: w sytuacjach, które wymagają porządnego lekarskiego badania).

 

Wiecie, jaki jest sekret sukcesu tych stosowanych na lewo i prawo bez potrzeby antybiotyków?

Taki, że po kilku dniach organizm zaczyna pokonywać infekcję wirusową. I to nie antybiotyk magicznie zadziałał na katar. To nasz układ odpornościowy sobie poradził. A antybiotyk, o ile mieliśmy szczęście, tylko zniszczył florę bakteryjną. (Jeśli mieliśmy mniej szczęścia, dał dodatkowo reakcję alergiczną w postaci pokrzywki, biegunki, wymiotów albo, jeśli mieliśmy wielkiego pecha, wstrząsu anafilaktycznego. Zdarza się, naprawdę).


Jeśli wybierasz się do krajów tropikalnych…

To gorąco polecam Ci kilka tygodni–miesięcy przed podróżą skonsultować się z Poradnią Medycyny Podróży/Poradnią Medycyny Tropikalnej/ Poradnią Chorób Zakaźnych, gdzie otrzymasz informacje na temat zalecanych dla celu Twojej podróży szczepień i leków. Np. można zastosować farmakologiczną profilaktykę malarii albo zaszczepić się przeciw żółtej febrze, durowi brzusznemu, WZW A itd. Warto się skonsultować odpowiednio wcześnie, żeby w razie czego zdążyć zastosować pełen cykl leków/szczepień!

 

Okej, tyle :). Udanych wyjazdów i oby nic Ci się z tych rzeczy nie przydało (prócz kremu do opalania)!

Kolejny wpis będzie o: GDZIE SIĘ ZGŁOSIĆ, GDY MOJE DZIECKO ZACHORUJE Z DALA OD DOMU?





Cieszę się, że dobrnąłeś aż tutaj! (Okej, pewnie przewinąłeś :-p).

Zapr



JEŚLI UWAŻASZ, ŻE TAKIE INFORMACJE SĄ PRZYDATNE, POWIEDZ PROSZĘ O LEKARZDLADZIECI.PL SWOIM ZNAJOMYM! 🙂

Zapraszam Cię w inne moje miejsca:

YOUTUBE

Tutaj znajdziecie wszystkie moje FILMY.

 

FACEBOOK

Tutaj znajdziesz krótkie informacje medyczne i życiowe rozważania

 

 

INSTAGRAM 

Tutaj trochę medycyny, ale więcej mnie. Głównie różne żarty (Ale czy śmieszne?).

Email: rhajkus@gmail.com