LDD: Skąd wiadomo, czy atybiotyk pomoże na zapalenie gardła?

Super oczywista, super prosta i wciąż za mało używana sprawa to SKALA CENTORA W MODYFIKACJI McISAACA. Brzmi hiper nudno, a chodzi o to, że dzięki niej mamy szybkie oszacowanie, czy to co się dzieje to zapalenia gardła bakteryjne, czyli czy wymaga antybiotyku.

Wieczna przypominajka: antybiotyki działają TYLKO na bakterie. Nie działają na wirusy.

Co oceniamy w skali Centora?

Skala wygląda tak: gorączka (>38st) – PUNKCIK. Nie ma kaszlu! – PUNKCIK. Powiększone węzły chłonne szyjne – PUNKCIK. Wysięk na migdałkach i obrzęk – PUNKCIK. Wiek 3–14 lat – PUNKCIK. Wiek >45 – MINUS PUNKCIK. Jeśli uzbierasz 4 punkty, to pewnie masz anginę bakteryjną i potrzebujesz antybiotyku. (Tak, są też szybkie testy z gardła na paciorkowca i jeśli mamy w praktyce możliwość dobrze je wykonać, zwłaszcza w wątpliwych wypadkach). Po zbadaniu dziecka ocena go w skali Centora zajmuje jakieś 30 sekund. I w ten sposób wiemy, czy antybiotyk ma sens i szansę pomóc.

(Ja też nie brałam antybiotyku z biegu, tylko oceniłam samą siebie w skali Centora, przyznałam sobie zaszczytne 4 punkty i wtedy wypisałam receptę).

Dlaczego więc pełno dzieciaków z samą gorączką, zakatarzonych na maksa, z ledwie zaczerwienionym od kataru gardłem, bez powiększenia węzłów dostaje antybiotyki? Nie mam zielonego pojęcia! Wiem za to, że potem mnóstwo spanikowanych rodziców przybiega do szpitala, że antybiotyk „na gardło” nie pomógł. No nie pomógł, bo większość zapaleń gardła to WIRUSY, a antybiotyki, FANFARY, nie działają na wirusy, więc jak, do 100 tys. beczek rumu miał pomóc?

A już zestaw marzeń to ANTYBIOTYK+NEOSINE. Pomijając bezsens inozyny w przeziębieniu, o czym bębniłam wiele razy, jeśli ktoś daje Ci receptę na te 2 rzeczy JEDNOCZEŚNIE, wiedz, że coś się dzieje…